Pomimo tego (a może właśnie dlatego), że Zachód nie potrafi wciąż otrząsnąć się z dwóch konfliktów na bliskim wschodzie, kolejne państwo tamtego regionu zaczyna podnosić głowę. Od pewnego czasu bardzo intensywnie iskrzy między Iranem a cywilizacją Zachodnią. Co ciekawe, niektórzy komentatorzy twierdzą, że sytuacja zaczyna się wymykać prezydentowi Ahmadineżadowi spod kontroli. Część komentatorów otwarcie twierdzi, że prezydent Iranu od samego początku był niejako poza całą sytuacją. Co prawda ma on już na kącie niejedną słowną utarczkę i dziesiątki słownych gróźb pod adresem Zachodu, jednak większość z nich miała charakter stricte wizerunkowy i nie miała na celu wywoływać realnego stanu napięcia. Problem zaczął się jednak w chwili, gdy w listopadzie ubiegłego roku świat obiegły informacje o tym, że tłum Irańczyków zaatakował i ograbił ambasadę Wielkiej Brytanii w stolicy Iranu – Teheranie. Podobno osobą, która doprowadziła do tych zamieszek nie był prezydent kraju, ale duchowy przywódca Islamu w Iranie Chamenei. Ostatnimi czasy słyszy się głosy, że to on, a nie prezydent sprawuje realną władzę w kraju. Pomimo bowiem tego, że oficjalnie nie dysponuje wojskiem, ma do dyspozycji to, z czym żadne wojsko jeszcze nie wygrało – zdecydowane i nie bojące się śmierci społeczeństwo.

Styczeń 15th, 2012
kasia
Posted in